Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oriflame. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oriflame. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 sierpnia 2012

Krem do rąk z jojobą i mango do skóry wrażliwej Oriflame


Opis producenta:
Odżywienie dla wrażliwej skóry i kojącą pielęgnację zapewnią nawilżająca jojoba oraz bogate w minerały i witaminy masło mangowe.

Skład:



Cena: 

11,90zł / 75ml Ja kupiłam w promocji za 5,90zł


Moja opinia:
Od czasu kiedy zaczęłam używać balsamu odżywczego mango Eveline  zachorowałam na kosmetyki z mango.Jeśli tylko jakiś widzę bez zastanowienia kupuję. I tak też było z tym kremem. Kremik mieści się w bardzo ślicznej kolorowej 75ml tubce.Tubka jest odkręcana co jak dla mnie jest to minusem bo nie raz zakrętka mi spadła na podłogę albo z racji nakremowanych rąk miałam problem z zakręceniem bo palce mi się po niej ślizgały.W kremach do rąk preferuję zatyczki takie jakie są  w większości kremów do rąk . Pierwsze co to bardzo spodobał mi się zapach,jest cudowny, prawdziwe soczyste mango,zapach od razu poprawia mi humor kiedy za oknem pada deszcz.


Konsystencja kremu jest gęsta,maślana i łatwo kremik rozsmarować. Podczas smarowania nie tworzy białych smug i szybko się wchłania. Nawilża rewelacyjnie ,nie trzeba co 10 min smarować rąk. Ja bardzo często myję ręce w ciągu dnia i kremu używam tylko rano przed wyjściem do pracy  i czasami w ciągu dnia 1-2 razy i 1raz  na noc czyli ogólnie używam go 3-4 razy więc wydaje mi się to mało a moje dłonie i tak są super nawilżone.Używając innych kremów musiałam smarować ręce po każdym myciu bo miałam przesuszone a ten kremik nawilża je na bardzo długo. Podsumowując kremik ma same plusy tylko 1 minus za odkręcaną nakrętkę.Polecam z całego serca tym osobom które jeszcze nie miały okazji go przetestować.


Miałyście ten krem? A może znacie jakieś inne które bez częstego smarowania utrzymują dłonie nawilżone?



poniedziałek, 2 lipca 2012

Walka z zapasami czerwiec - rozliczenie

W maju ogłosiłam blogową walkę z zapasami post TUTAJ  i obiecałam że pod koniec miesiąca rozliczę się z tego ,tak więc miesiąc minął i dziś przyszedł czas  na rozliczenie.Powiem tylko tyle że chyba nigdy nie wyleczę się z otwierania kolejnych kosmetyków (7 otwartych żeli,8 balsamów itd) tak więc z produktów które Wam przedstawiłam tylko 3 udało mi się zużyć a jakie to zapewne wiecie z wczorajszego posta denkowego.



1. Balsam brązujący Dove -  używam kiedy są upały żeby nie straszyć bladością
2. Żel pod prysznic Timotei -  mam już końcówkę ale używam naprzemiennie z innymi żelami
3. Żel pod prysznic z lawendą Oriflame - nie wiem co z nim zrobię bo mnie uczulił
4. Żel pod prysznic malina z miętą Oriflame - zużyty
5. Żel do higieny intymnej Ziaja - nie mam zapasu w tej kategorii więc sobie zużywam ten
6. Krem do ciała kwiat orchidei Eveline - końcówka




7. Antyperspirant  Fa - używam
8. Jedwab do włosów Biosilk - używam
9. Maseczka Planet Spa Jaśmin Avon - ani razu nie użyłam :(
10. Krem matujący Perfekta - używam 
11. Antyperspirant Garnier - używam
12. Tonik do twarzy Eveline - używam jak mi się przypomni (musiałam otworzyć coś innego bo mnie korciło):(
13. Żel do mycia twarzy Garnier - używam
14.Płyn do płukania ust Colgate - oczywiście otworzyłam inny :(



15. Krem - żel do twarzy Avon - nie lubię się nim smarować więc używam jak mi się przypomni :(
16. Peeling do twarzy pomegranate Avon - używam
17. Krem do rąk masło kakaowe Ziaja - używam
18.Szampon rozmaryn i czarna porzeczka Oriflame - zużyty
19. Szampon cytryna i mięta Oriflame - zużyty



Tak  więc jak widzicie moje drogie ciężki ze mnie przypadek i dalej otwieram nowe buteleczki i mam znów kilka końcówek które postaram się zużyć w lipcu ale nie wiem jak to będzie bo wyjeżdżam na urlop i 2 tyg mnie nie będzie ale może w sierpniu mi się uda pozużywać wszystko co się kończy , Pozdrawiam.